Jak to na imprezę przystało, były konkursa przeróżne a ludzie to się tak śmiali i bawili, jak by ich kto giglał pod pachami. Najważniejsze, że nikt z tego śmiechu, no ... wiecie. Porządnie było. A co do konkursów, to było jedzenie łyżkami na łańcuchu, było ubieranie waciaka na czas, były też pozakonkursowe i wszędobylskie tańce i hulanki. Swawoli zbytnio nie było, bo teraz to kapitalizm, wiecie, mamy, więc wyszła.
Jak sobie tak na to wszystko patrzę, to socjalizmowi na pewno jestem wdzięczny za to, że taki fajny film przez niego popełnili.




0 komentarze:
Prześlij komentarz