Udało się :) Świetna impreza, bardzo dobrze obsadzona, wielu Muzyków mających wiele do zaprezentowania. Czysta przyjemność. A na co dzień zdawało by się, że unikam imprez masowych. Warto było się wybrać. Bardzo :) Jedyne czego mi brakowało to kilkukilogramowej torby ze sprzętem foto. Dosłownie serce mi się krajało jak widziałem fotografów w akcji a ja sobie mogłem popstrykać jedynie dwoma przemyconymi kompakcikami. Cóż, mówi się na to fotozboczenie, niech będzie. Przy okazji po raz wtóry potwierdza się, że fotografia wyłącznie w podczerwieni w trudnych warunkach ułatwia a niekiedy umożliwia wykonanie zdjęć.
Prince Jamo z Scientist Sound w akcji:



Miło się patrzyło i słuchało. To był prawdziwy żywioł :)

Na tej samej sali, zgodnie z rozkładem jazdy występ Joe Ariwa meets Young Warrior

Kadr z występu grupy The Congos. Panowie naprawdę zrobili wrażenie - ekspresją, melodyką i poruszaną tematyką. Wielkie uznanie dla wieku ekipy i ciągłej aktywności artystycznej!

I kilka zdjęć ogólnych. Jeśli jesteś zboczeńcem prawidłowej ekspozycji, to sobie idź zrób prawidłowe zdjęcia.



WOW! Świetny reportaż, zazdroszczę trochę wrażeń i emocji które tam były i które widać na zdjęciach :)
OdpowiedzUsuń na zawsze