Ilość osób jaka zmieściła się najpierw do przegubowego Ikarusa a później do starego autobusu marki Jelcz przeszła najśmielsze oczekiwania. W pierwszej kategorii częstochowianie pobili rekord ustanowiony przez wrocławian, natomiast w drugim przypadku pobity został Rekord Guinnessa.
Impreza przebiegała w atmosferze ciekawości mieszkańców, którzy jednak niezbyt chętnie dawali się zaprosić do nabitego po sam dach autobusu. Mimo to wysiłki Janusza Jadczyka w roli konferansjera skutecznie przekonywały kolejnych ochotników do upchnięcia się w autobusach. Nie brakowało wśród nich również i osób w sędziwym wieku, którzy przy takich okazjach pokazują siłę, fantazję i bezcenną drobinę szaleństwa :) Poniżej Pani Ania, z werwą zachęcająca do wzięcia udziału w zabawie. Pasażerem autobusów był również Prezydent Miasta Częstochowy, Tadeusz Wrona.
Na pierwszy ogień poszedł klasyczny przegubowiec - była to rozgrzewka przed właściwym biciem rekordu.




Przygotowania rekordowego Jelcza. Każdy uczestnik musiał okazać się dowodem osobistym i podpisać listę. Całość poszła szybko dzięki dobrej organizacji imprezy.




Ilość pasażerów sprawiła, że przez te kilkanaście minut Jelcz dumnie prezentował iście sportowe obniżenie zawieszenia - schowane pod nadkola opony i wyraźnie widoczne ich boczne wybrzuszenie dawały techniczny obraz miary przeciążenia. Nad obniżającym się autobusem w trakcie zapełniania pasażerami czuwała obsługa techniczna.





Chwila tuż przed zamknięciem drzwi rekordowo zapełnionego Jelcza. Ostatnim pasażerem był fotograf Mateusz Zakłada.

Autobus pokonał wymagany dystans 50 metrów w akompaniamencie tupania, gwizdania i innych oznak wielkiej radości uczestników zabawy.


Otwarcie drzwi, dekompresja kadłuba i radość uczestników :)



Imprezie towarzyszyły pozytywne emocje oraz życzliwe nastawienie uczestników, zarówno tych aktywnych jak i przyglądających się. Jestem zdania, że tego typu wydarzenia warto organizować na terenie miasta.
Zapraszam do obejrzenia pierwszej (cyfrowej) partii zdjęć. Kolejna porcja zdjęć, gdy tylko uporam się z kilkoma czarno-białymi kliszami.
Pozdrawiam
Marek

Wspaniały debiut Marku, początki zapowiadają się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia i wielu udanych strzałów w kadrze :)
Dziękuję Ci za dobre słowo :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie
http://marchu.fotolog.pl/