niedziela, 13 września 2009

Bicie Rekordu Guinnessa

Witam

Ilość osób jaka zmieściła się najpierw do przegubowego Ikarusa a później do starego autobusu marki Jelcz przeszła najśmielsze oczekiwania. W pierwszej kategorii częstochowianie pobili rekord ustanowiony przez wrocławian, natomiast w drugim przypadku pobity został Rekord Guinnessa.

Impreza przebiegała w atmosferze ciekawości mieszkańców, którzy jednak niezbyt chętnie dawali się zaprosić do nabitego po sam dach autobusu. Mimo to wysiłki Janusza Jadczyka w roli konferansjera skutecznie przekonywały kolejnych ochotników do upchnięcia się w autobusach. Nie brakowało wśród nich również i osób w sędziwym wieku, którzy przy takich okazjach pokazują siłę, fantazję i bezcenną drobinę szaleństwa :) Poniżej Pani Ania, z werwą zachęcająca do wzięcia udziału w zabawie. Pasażerem autobusów był również Prezydent Miasta Częstochowy, Tadeusz Wrona.

Na pierwszy ogień poszedł klasyczny przegubowiec - była to rozgrzewka przed właściwym biciem rekordu.


Przygotowania rekordowego Jelcza. Każdy uczestnik musiał okazać się dowodem osobistym i podpisać listę. Całość poszła szybko dzięki dobrej organizacji imprezy.


Ilość pasażerów sprawiła, że przez te kilkanaście minut Jelcz dumnie prezentował iście sportowe obniżenie zawieszenia - schowane pod nadkola opony i wyraźnie widoczne ich boczne wybrzuszenie dawały techniczny obraz miary przeciążenia. Nad obniżającym się autobusem w trakcie zapełniania pasażerami czuwała obsługa techniczna.


Chwila tuż przed zamknięciem drzwi rekordowo zapełnionego Jelcza. Ostatnim pasażerem był fotograf Mateusz Zakłada.


Autobus pokonał wymagany dystans 50 metrów w akompaniamencie tupania, gwizdania i innych oznak wielkiej radości uczestników zabawy.


Otwarcie drzwi, dekompresja kadłuba i radość uczestników :)


Imprezie towarzyszyły pozytywne emocje oraz życzliwe nastawienie uczestników, zarówno tych aktywnych jak i przyglądających się. Jestem zdania, że tego typu wydarzenia warto organizować na terenie miasta.

Zapraszam do obejrzenia pierwszej (cyfrowej) partii zdjęć. Kolejna porcja zdjęć, gdy tylko uporam się z kilkoma czarno-białymi kliszami.

Pozdrawiam
Marek

3 komentarze:

  1. Wspaniały debiut Marku, początki zapowiadają się ciekawie :)
    Powodzenia i wielu udanych strzałów w kadrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://marchu.fotolog.pl/

    OdpowiedzUsuń